"Zarówno król Lajos, jak i Edyp wielokrotnie próbowali uciec od przeznaczenia. Jednakże zdaniem Greków było to absolutnie niemożliwe."
Jostein Gaarder, Przepowiednia Dżokera
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeznaczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeznaczenie. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 czerwca 2016
poniedziałek, 16 listopada 2015
księga cytatów
Nelly wsunęła pierścień na palec i udała się tam wraz z innymi. Na widok pięknej, młodej kucharki goście zaczęli szeptać między sobą. Baron zaś, który ją od razu rozpoznał, zawrzał z wściekłości. Rzucił się na dziewczynę z pięściami, ale ona pokazała mu dłoń z pierścieniem na palcu. Następnie zdjęła klejnot i położyła go na stole.
- Oto twój pierścień, baronie!
Wyjęłam go z wnętrzności ryby, którą wszyscy jedliście.
Wtedy bogaty czarownik ujął jej rękę i uroczyćie zaprowadził synową do stołu, gdzie ogłosił:
- Panie i panowie, oto żona mojego syna.
Przepraszam cię dziecko za krzywdy, których przeze mnie doznałaś. Teraz rozumiem, że jeśli coś zapisano w Księdze Losu, musi się to wydarzyć.
I już nigdy więcej nie sprowadził na synową nieszczęścia.
Baśń angielska wg Johna Jacobsa, "Ryba i pierścień"
...
- Oto twój pierścień, baronie!
Wyjęłam go z wnętrzności ryby, którą wszyscy jedliście.
Wtedy bogaty czarownik ujął jej rękę i uroczyćie zaprowadził synową do stołu, gdzie ogłosił:
- Panie i panowie, oto żona mojego syna.
Przepraszam cię dziecko za krzywdy, których przeze mnie doznałaś. Teraz rozumiem, że jeśli coś zapisano w Księdze Losu, musi się to wydarzyć.
I już nigdy więcej nie sprowadził na synową nieszczęścia.
Baśń angielska wg Johna Jacobsa, "Ryba i pierścień"
...
sobota, 14 listopada 2015
księga cytatów
Zaskoczona i przerażona Nelly padła na kolana i błagała żałośnie, by ją oszczędził.
- Nie zrobiłam nic złego! - krzyczała. - Nie zabijaj mnie! Uczynię wszystko, co zechcesz. Odejdę i ani ty, ani twój syn nigdy o mnie nie usłyszycie, tylko nie rób mi krzywdy!
- A więc dobrze - syknął baron. - Zniknij!
No, chyba że znajdziesz ten pierścień! - Roześmiał się szyderczo, zdjął z palca złoty pierścień i cisnął go w fale. Potem odwrócił się bez słowa i odszedł szybkim krokiem.
Dziewczyna została sama. Słaniając się na nogach, błąkała się po okolicy przez długi czas. W końcu dotarła do pięknego pałacu i poprosiła o jakąkolwiek pracę.
- Chodź nieszczęsna - rzekł litościwy odźwierny. - Potrzebują pomocy kuchennej.
I tak oto Nelly zaczęła pomagać w kuchni. Wkrótce zorientowała się, że właścicielem zamku jest okrutny baron! W pierwszej chwili była tak roztrzęsiona, że nie wiedziała co robić. Po namyśle stwierdziła jednak, że ani baron, ani jego syn nie interesują się służbą kuchenną, więc nie mogą jej rozpoznać.
Pewnego razu przyniesiono z targu dużą rybę. Kazano dziewczynie porządnie ją oporządzić i ugotować na obiad, gdyż spodziewano się ważnych gości. Nelly westchnęła, wzięła do ręki nóż i zabrała się do pracy. Najpierw zeskrobała łuskę, a potem wypatroszyła rybę. Nagle spostrzegła niewielki, błyszczący przedmiot. Ostrożnie przeszukała wnętrzności palcami i ze zdumieniem wyjęła złoty pierścień! Ten sam, który baron rzucił w morze. Nelly postarała się jak najlepiej ugotować potrawę.
Nadszedł czas uczty. Gdy podano ryby, goście prześcigali się w pochwałach. Koniecznie chcieli się dowiedzieć, kto przyrządził to wyśmienite danie. Poproszono więc do jadalni wszystkich kucharzy i pomocników zajmujących się rybami.
Baśń angielska wg Johna Jacobsa, "Ryba i pierścień"
...
- Nie zrobiłam nic złego! - krzyczała. - Nie zabijaj mnie! Uczynię wszystko, co zechcesz. Odejdę i ani ty, ani twój syn nigdy o mnie nie usłyszycie, tylko nie rób mi krzywdy!
- A więc dobrze - syknął baron. - Zniknij!
No, chyba że znajdziesz ten pierścień! - Roześmiał się szyderczo, zdjął z palca złoty pierścień i cisnął go w fale. Potem odwrócił się bez słowa i odszedł szybkim krokiem.
Dziewczyna została sama. Słaniając się na nogach, błąkała się po okolicy przez długi czas. W końcu dotarła do pięknego pałacu i poprosiła o jakąkolwiek pracę.
- Chodź nieszczęsna - rzekł litościwy odźwierny. - Potrzebują pomocy kuchennej.
I tak oto Nelly zaczęła pomagać w kuchni. Wkrótce zorientowała się, że właścicielem zamku jest okrutny baron! W pierwszej chwili była tak roztrzęsiona, że nie wiedziała co robić. Po namyśle stwierdziła jednak, że ani baron, ani jego syn nie interesują się służbą kuchenną, więc nie mogą jej rozpoznać.
Pewnego razu przyniesiono z targu dużą rybę. Kazano dziewczynie porządnie ją oporządzić i ugotować na obiad, gdyż spodziewano się ważnych gości. Nelly westchnęła, wzięła do ręki nóż i zabrała się do pracy. Najpierw zeskrobała łuskę, a potem wypatroszyła rybę. Nagle spostrzegła niewielki, błyszczący przedmiot. Ostrożnie przeszukała wnętrzności palcami i ze zdumieniem wyjęła złoty pierścień! Ten sam, który baron rzucił w morze. Nelly postarała się jak najlepiej ugotować potrawę.
Nadszedł czas uczty. Gdy podano ryby, goście prześcigali się w pochwałach. Koniecznie chcieli się dowiedzieć, kto przyrządził to wyśmienite danie. Poproszono więc do jadalni wszystkich kucharzy i pomocników zajmujących się rybami.
Baśń angielska wg Johna Jacobsa, "Ryba i pierścień"
...
piątek, 13 listopada 2015
księga cytatów
Nelly bezzwłocznie wyruszyła w drogę. Musiała jednak zanocować w maleńkiej gospodzie, gdyż brat barona mieszkał bardzo daleko. W środku nocy obudziły ją krzyki i hałasy. To banda zbójców zaatakowała oberżę. Wyciągnęli wszystkich z łóżek, również dziewczynę, ale w jej rzeczach znaleźli tylko list. Gdy go przeczytali, zapałali oburzeniem. Nie rozumieli, że ktoś mógł domagać się zabicia tak pięknej i niewinnej istoty. Herszt bandy podarł list, ale postanowił spłatać figla jego autorowi. Kazał sobie podać kawałek pergaminu, pióro i atrament, a następnie skreślił te słowa:
"Drogi Johnie!
Proszę, byś zatrzymał tę, która wręczy Ci ten list, i wydał ją za mąż za mojego syna.
Szczęść Ci Boże
Twój brat Howard"
Potem włożył list w to samo miejsce, skąd zabrał pismo barona, i rozkazał puścić Nelly wolno. Dziewczyna wkrótce dotarła do miasta. Błąkając się po uliczkach, rozpytywała przechodniów, jak trafić do domu brata barona. W końcu wskazano jej okazałą kamienicę. Gdy zapukała do drzwi, zaprowadzono ją przed oblicze właściciela, który przeczytał list. Spojrzał na Nelly, ale wcale go nie zdziwiło, że tak urodziwa panna miała zostać żoną jego bratanka. Polecił rozpocząć przygotowania do wesela. Ślub Nelly i syna barona odbył się nazajutrz.
Po kilku dniach przybył też sam baron czarownik. Omal nie padł trupem, gdy powiedziano mu, że stało się dokładnie to, czemu tak silnie próbował zapobiec. Z trudem powstrzymywał wściekłość, jednak młodzi byli już po ślubieni i nic nie mógł na to poradzić.
Udając, że darzy synową wielką sympatią, zaprosił ją na przechadzkę nad morze. Miał zamiar pozbyć się jej, tym razem raz na zawsze. Dotarli do skalistego brzegu, o który z łoskotem rozbijały się fale. Baron znienacka chwycił dziewczynę za ręce i próbował zepchnąć z wysokiego klifu prosto w morską otchłań.
Baśń angielska wg Johna Jacobsa, "Ryba i pierścień"
...
"Drogi Johnie!
Proszę, byś zatrzymał tę, która wręczy Ci ten list, i wydał ją za mąż za mojego syna.
Szczęść Ci Boże
Twój brat Howard"
Potem włożył list w to samo miejsce, skąd zabrał pismo barona, i rozkazał puścić Nelly wolno. Dziewczyna wkrótce dotarła do miasta. Błąkając się po uliczkach, rozpytywała przechodniów, jak trafić do domu brata barona. W końcu wskazano jej okazałą kamienicę. Gdy zapukała do drzwi, zaprowadzono ją przed oblicze właściciela, który przeczytał list. Spojrzał na Nelly, ale wcale go nie zdziwiło, że tak urodziwa panna miała zostać żoną jego bratanka. Polecił rozpocząć przygotowania do wesela. Ślub Nelly i syna barona odbył się nazajutrz.
Po kilku dniach przybył też sam baron czarownik. Omal nie padł trupem, gdy powiedziano mu, że stało się dokładnie to, czemu tak silnie próbował zapobiec. Z trudem powstrzymywał wściekłość, jednak młodzi byli już po ślubieni i nic nie mógł na to poradzić.
Udając, że darzy synową wielką sympatią, zaprosił ją na przechadzkę nad morze. Miał zamiar pozbyć się jej, tym razem raz na zawsze. Dotarli do skalistego brzegu, o który z łoskotem rozbijały się fale. Baron znienacka chwycił dziewczynę za ręce i próbował zepchnąć z wysokiego klifu prosto w morską otchłań.
Baśń angielska wg Johna Jacobsa, "Ryba i pierścień"
...
czwartek, 12 listopada 2015
księga cytatów
Niemowlę na szczęście nie utonęło. Pieluszki i koc unosiły je przez jakiś czas na powierzchni wody. W końcu rzeka wyrzuciła maleństwo na brzeg, gdzie odnalazł je rybak. Zlitował się nad nim i zabrał do domu. Niebawem dziewczyna została ochrzczona i otrzymała imię Nelly. Traktowała rybaka jak rodzonego ojca. Z upływem czasu wyrosła na piękność.
Pewnego razu baron i jego towarzysze polowali nad brzegiem rzeki. Na odpoczynek zatrzymali się przy chacie rybaka. Strudzeni, zdyszani pogonią za zwierzyną, zapukali do drzwi, aby poprosić o łyk wody. Otworzyła im dziewczyna w wieku około piętnastu lat. Gdy przyniosła dzban i zaczęła nalewać, wszyscy podziwiali jej urodę, a jeden z przyjaciół barona zapytał go:
- Potrafisz odgadywać ludzkie losy, baronie. Powiedz zatem, kogo poślubi ta śliczna rybaczka.
- Och, łatwo zgadnąć - odrzekł wielmożny pan. - Zapewne uszczęśliwi jakiegoś biedaka. Ale jeśli chcesz, powróżę jej.
Po czym zwrócił się do Nelly:
- Podejdź tu, moja droga, i powiedz, którego dnia przyszłaś na świat?
- Nie wiem, wielmożny panie - odpowiedziała - Znaleziono mnie na brzegu rzeki. Mówią, że nurt przyniósł mnie na tę płyciznę, a stało się to mniej więcej piętnaście lat temu.
Baron natychmiast zrozumiał, kim jest dziewczyna. Gdy myśliwi pojechali w dalszą drogę, najpierw im towarzyszył, ale szybko znalazł pretekst żeby się oddalić. Wrócił prosto do chatki rybaka.
- Słuchaj, miła panienko - rzekł do Nelly, pisząc jednocześnie list na kawałku pergaminu - chciałbym cię uszczęśliwić. Weź proszę ten list. Zanieś go do miast i oddaj mojemu bratu. Może przyjmie cię na służbę? Tam łatwiej się żyje. Chyba warto spróbować, prawda?
Dziewczyna od dawna chciała wyrwać się z chatki, aby znaleźć pracę i pomóc swojemu opiekunowi. Chętnie wzięła list i obiecała, że zrobi wszystko, aby spełnić prośbę barona. Gdyby tylko znała treść owego pisma! A brzmiało ono ta:
"Drogi Johnie!
Ta, która dostarczy Ci ten list, jest przebiegłą czarownicą. Strzeż się! Nie rozmawiaj z nią, tylko każ natychmiast zabić! Pod żadnym pozorem nie dopuść, aby ją ujrzał mój syn!
Twój brat Howard"
Baśń angielska wg Johna Jacobsa, "Ryba i pierścień"
...
Pewnego razu baron i jego towarzysze polowali nad brzegiem rzeki. Na odpoczynek zatrzymali się przy chacie rybaka. Strudzeni, zdyszani pogonią za zwierzyną, zapukali do drzwi, aby poprosić o łyk wody. Otworzyła im dziewczyna w wieku około piętnastu lat. Gdy przyniosła dzban i zaczęła nalewać, wszyscy podziwiali jej urodę, a jeden z przyjaciół barona zapytał go:
- Potrafisz odgadywać ludzkie losy, baronie. Powiedz zatem, kogo poślubi ta śliczna rybaczka.
- Och, łatwo zgadnąć - odrzekł wielmożny pan. - Zapewne uszczęśliwi jakiegoś biedaka. Ale jeśli chcesz, powróżę jej.
Po czym zwrócił się do Nelly:
- Podejdź tu, moja droga, i powiedz, którego dnia przyszłaś na świat?
- Nie wiem, wielmożny panie - odpowiedziała - Znaleziono mnie na brzegu rzeki. Mówią, że nurt przyniósł mnie na tę płyciznę, a stało się to mniej więcej piętnaście lat temu.
Baron natychmiast zrozumiał, kim jest dziewczyna. Gdy myśliwi pojechali w dalszą drogę, najpierw im towarzyszył, ale szybko znalazł pretekst żeby się oddalić. Wrócił prosto do chatki rybaka.
- Słuchaj, miła panienko - rzekł do Nelly, pisząc jednocześnie list na kawałku pergaminu - chciałbym cię uszczęśliwić. Weź proszę ten list. Zanieś go do miast i oddaj mojemu bratu. Może przyjmie cię na służbę? Tam łatwiej się żyje. Chyba warto spróbować, prawda?
Dziewczyna od dawna chciała wyrwać się z chatki, aby znaleźć pracę i pomóc swojemu opiekunowi. Chętnie wzięła list i obiecała, że zrobi wszystko, aby spełnić prośbę barona. Gdyby tylko znała treść owego pisma! A brzmiało ono ta:
"Drogi Johnie!
Ta, która dostarczy Ci ten list, jest przebiegłą czarownicą. Strzeż się! Nie rozmawiaj z nią, tylko każ natychmiast zabić! Pod żadnym pozorem nie dopuść, aby ją ujrzał mój syn!
Twój brat Howard"
Baśń angielska wg Johna Jacobsa, "Ryba i pierścień"
...
środa, 11 listopada 2015
księga cytatów
W zamierzchłych czasach w jednym z północnych hrabstw Anglii żył sobie zamożny baron. Był potężnym czarodziejem i potrafił przewidzieć wszystko, co się wydarzy. Miał on synka, który właśnie skończył cztery lata. Pewnego razu baron otworzył magiczną Księgę Losu, aby przeczytać, co czeka chłopca. Gdy odkrył, że poślubi prostą dziewczynę, ogarnęła go rozpacz. Księga ujawniła, że przyszła synowa właśnie się urodziła w ubogiej rodzinie zamieszkującej skromny domek stojący w cieniu katedry York Minster.
Baron rozkazał osiodłać konia i niezwłocznie pognał do miasta. Wkrótce znalazł miejsce opisane w księdze. Przed wejściem siedział ubogi człowiek, najwyraźniej pogrążony w smutnych myślach. Baron zsiadł z konia, podszedł do mężczyzny i zapytał:
- Co się stało, przyjacielu?
- Otóż widzicie, wasza miłość - powiedział nieszczęśnik - miałem do tej pory pięcioro dzieci, ale zjawiło się szóste. Skąd mam wziąć chleb, aby nakarmić je wszystkie?
- Nie upadaj na duchu! - rzekł baron.-Ja ci pomogę. Wezmę dziewczynkę do siebie i nie będziesz się tym martwić.
- Z całego serca dziękuję! - odrzekł ubogi.
Wszedł do domu i otrłwszy łzę, która mu ściekła na sumiasty wąs, wyjął maleństwo z kołyski, przytulił, ucałował i z ociąganiem podał baronowi. Ten zaś prędko wsiadł na konia i ruszył w drogę do zamku. Ledwie jednak kopyta wierzchowca zadudniły po moście na rzece, okrutny mężczyzna rzucił dziewczynkę prosto do wody i nie oglądając się za siebie, pognał dalej.
...
Baśń angielska wg Johna Jacobsa, "Ryba i pierścień"
Baron rozkazał osiodłać konia i niezwłocznie pognał do miasta. Wkrótce znalazł miejsce opisane w księdze. Przed wejściem siedział ubogi człowiek, najwyraźniej pogrążony w smutnych myślach. Baron zsiadł z konia, podszedł do mężczyzny i zapytał:
- Co się stało, przyjacielu?
- Otóż widzicie, wasza miłość - powiedział nieszczęśnik - miałem do tej pory pięcioro dzieci, ale zjawiło się szóste. Skąd mam wziąć chleb, aby nakarmić je wszystkie?
- Nie upadaj na duchu! - rzekł baron.-Ja ci pomogę. Wezmę dziewczynkę do siebie i nie będziesz się tym martwić.
- Z całego serca dziękuję! - odrzekł ubogi.
Wszedł do domu i otrłwszy łzę, która mu ściekła na sumiasty wąs, wyjął maleństwo z kołyski, przytulił, ucałował i z ociąganiem podał baronowi. Ten zaś prędko wsiadł na konia i ruszył w drogę do zamku. Ledwie jednak kopyta wierzchowca zadudniły po moście na rzece, okrutny mężczyzna rzucił dziewczynkę prosto do wody i nie oglądając się za siebie, pognał dalej.
...
Baśń angielska wg Johna Jacobsa, "Ryba i pierścień"
Subskrybuj:
Posty (Atom)