piątek, 10 lipca 2015

Księga cytatów



"Pod koniec czerwca ostatnie z wędrownych stad karibu minęły Zatokę Wilczego Domu podążając ku wysokim Barenom o kilkaset mil na północ, gdzie spędzą lato.
Cokolwiek moje wilki będą jadły przez te długie miesiące, czymkolwiek będą karmić głodne szczenięta, to w każdym razie nie mięsem karibu, gdyż karibu znikły. Ale jeżeli nie karibu to czym?
(...)
Z tego, co ja mogłem zaobserwować, cała rodzina odżywiała się wodą i powietrzem.
(...)
Wtedy też zacząłem mieć problemy z myszami.
(...)
Musiało to być jeszcze jednym skutkiem mojej tak gruntownej - i tak oszałamiająco nieścisłej - indoktrynacji na temat wilka, że aż tyle czasu mi zajęło wyjaśnienie, skąd sie bierze wspaniała forma wilków przy pozornym braku jakiejkolwiek zdobyczy godnej ich reputacji sprawności fizycznej. Myśl o tym, że wilki mogłyby nie tylko jadać, ale wręcz kwitnąć na diecie z myszy, była tak nie do pogodzenia z postacią mistycznego wilka, że zbyt śmieszna, aby ją rozpatrywać. A jednak to właśnie była odpowiedź na pytanie, w jaki sposób moje wilki zaopatrują swoją spiżarnię.
(...)
Choć zajmowało mnie ogromnie widowisko, jak jeden z najgroźniejszych drapieżców na kontynencie pouje na myszy, nie wziąłem go zbyt serio. Myślałem, że dla Angeliny to po prostu rozrywka; jakby przekąska. Ale kiedy zjadła bodajże dwadzieścia trzy myszy, zastanowiłem się. Myszy są drobne, ale dwadzieścia trzy sztuki to już solidny posiłek, nawet dla wilka.
Aż dopiero później, policzywszy sobie, że dwa i dwa to cztery, zdołałem się pogodzić z oczywistością. Wilki znad Zatoki Wilczego DOmu, a zatem - co najmniej przez domniemanie - wszystkie wilki z Barrenów, wychowujące rodziny poza letnim zasięgiem występowania karibu, odżywiają się głównie, albo i niemal wyłącznie, myszami."

 


 FARLEY MOWAT, Nie taki wilk straszny, 1994

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz